Obecnie często jesteśmy atakowani różnymi reklamami dotyczącymi suplementów diety, witamin i wspomagaczy (my z reklam już wiemy, co wziąć, gdy na survivalowym wypadzie piździ i jest mokro, a konar nie płonie - to wcale nie jest kwestia mokrej podpałki i braku otwartego ognia!). Generalnie niby mi to nie przeszkadza, jednak zalew tego typu przekazów w mediach jest tak potężny, że trudno przejść obok tego obojętnie. Równie dużo atakuje nas już w samej aptece. Reklamy, promocje, obniżki, banery i okienka, a teraz ten sam produkt jest już MAX albo STRONG i ma najwyższą możliwą dawkę bez recepty, etc. Kup więcej, a zapłacisz mniej. Weź pigułkę! źródło: Wikimedia KUP MNIE, KUP MNIE! Właśnie tego chcą od nas koncerny farmaceutyczne. Jest to oczywiście związane z tym, że są to asortymenty wysoko marżowe (wyprodukowanie jednej pigułki leku bez recepty, a tym bardziej suplementu diety to kwoty od 0,02 do kilkunastu groszy) i same koncerny mocno odczuwają jeśli jakiś prod...
Nasze spojrzenie na przetrwanie