Istnieje duża szansa, że jesień kojarzy się wam ze słotą, chandrą i zmrokiem, który zapada coraz szybciej. Niepotrzebnie. Październik to początek sezonu morsowania, miesiąc wędrówek po przebarwiającym się lesie i grzybobrania. Wszystkie te czynności uwielbiamy. Jednak szczególnie zimne kąpiele zaczynają zajmować nam wolne luki w kalendarzu. W październiku, czy listopadzie nie jest jeszcze szczególnie zimno. Bywa, wskakujemy do wody, gdy powietrze ma kilkanaście stopni. Nie jest to szczególnie przyjemne i jeśli miałbym być szczery, to gdybym zaczynał swoja przygodę z zimnymi kąpielami właśnie jesienią, to jest duża szansa, że bym się zniechęcił do tej aktywności. Znalazł bym wymówkę. Zaczęliśmy jednak w innych okolicznościach. W sumie, trochę na kaca - czego nie polecam, odradzam wręcz. Jednak jeśli się coś komuś obieca (pozdro dla Mańka), to czasami ciężko jest odmówić. Toteż zadeklarowaliśmy się w sobotę, że pójdziemy (ja wraz z Monologiem). Potem w niedzielę nie było spos...
Nasze spojrzenie na przetrwanie