Czy survivalowa apteczka to tylko ta, którą zabieramy na wypady na łono natury? Albo ta w zestawie EDC? (O, ta właśnie najlepiej by pasowała, prawda?) A może jednak ta, którą zabieramy na wieczorne manewry razem z chłopakami/dziewczynami z ASG klubu? Czy może jednak nie, bo bardziej survivalowa jest ta, którą wozimy w samochodzie (z racji braku obowiązku posiadania jej w pojeździe)? Może jednak też nie, wojskowi to mają przecież wypasione apteczki polowe. Na pewno to one są jedynie survivalowe!
| Autostrzykawka IZAS-05 - zestaw demonstracyjny. Może tylko wojsko ma prawdziwe survivalowe apteczki? źródło: Kilinkie/ wikimedia.org |
Otóż, w mojej ocenie, każdy zestaw nazywany apteczką można określić jako survivalowy. Nawet apteczkę domową. Nawet komplet rękawiczek
jednorazowych + plastry, które (być może) nosimy w plecaku na co dzień,
śmiało możemy nazwać zestawem survivalowym. I właśnie taki zestaw może komuś uratować życie. A to już bardzo wiele, prawda? Wcale nie trzeba kupować super-ekstra-hiper zestawu pierwszej pomocy z setką przedmiotów w środku. Każdy taki zestaw już nim jest.
Dlatego: Brawo, najpewniej masz już swój pierwszy zestaw survivalowy! Jest nim domowa apteczka.
Generalnie z apteczką jest tak, że to tylko pudełko - taki pojemnik na środki medyczne i materiały opatrunkowe. Może być różnej wielkości i różnej budowy. Wrzucić tam możemy praktycznie wszystko. I z tego właśnie powodu nie ma jednego właściwego zestawu, który byłby dobry dla wszystkich i na każdą możliwą okoliczność. Nic dziwnego. Po co nam antybiotyki, na co dzień, w kieszeni plecaka? Po co staza w domowej apteczce, albo nosze? Dlatego, w mojej ocenie, najważniejszą cechą apteczki (obojętnie jakiej) jest indywidualne dostosowanie jej do własnych potrzeb. Z prostej przyczyny. Nie każdy specyfik, nie każdy wyrób medyczny będzie nam potrzebny. I nie każdy będziemy mogli zastosować. Oczywiście niektórzy powiedzą, że lepiej je (te wyroby i specyfiki) mieć, niż nie mieć. Niestety nieprawda.
![]() | |
| Apteczka Armii Francuskiej. Tak "na co dzień" to chyba za dużo, nie? Źródło: Rama/ wikimedia.org |
Czasami lepiej mniej niż więcej
Prosty przykład numer jeden. Wyobraźcie sobie szycie rany (specjalną igłą i specjalną nitką) przez osobę, która nie wie jak to robić, która nie wie jak ocenić ranę, jak ją odkazić, czy nawet nie wie jak tą igłę złapać. W mojej ocenie wyobrażenie dosyć drastyczne. A skończyć się to może niezłym bajzlem, mimo że chcieliśmy tylko pomóc.
Przykładem numer dwa może być rana, która krwawi okropnie i laik, który zakłada na taką ranę opaskę uciskową, a widział to tylko na filmie. Nie jest to dobry pomysł. Ba, jest to pomysł zły. Wszystko zależy czy ten ów laik ma pojęcie co robi i czy ta staza (wspomniana opaska uciskowa) jest poszkodowanemu potrzebna. Jeśli nie, to może wydarzyć się bieda. Spora bieda.
Oczywiście - generalizuję. Jest też grupa przedmiotów i specyfików, które warto posiadać. Posunął bym się dalej - powinniśmy posiadać. I nie mówię, tu o domowej czy samochodowej apteczce. Mały zestaw pierwszej pomocy powinien posiadać każdy. W praktycznie każdych warunkach. Dlatego rozważania na temat apteczki i specyfików się w niej znajdujących rozpoczniemy od najpotrzebniejszego.
Zestaw Pierwszej Pomocy - taka apteczka na co dzień
Tu chciałbym zaproponować, że zaczniemy od tej chwili rozróżniać apteczkę, jako zbiór ogólny medykamentów i zestaw pierwszej pomocy, jako minimum potrzebne do udzielenia pierwszej pomocy właśnie. Taki zpp to nic innego, jak rzeczy, które mają uratować komuś zdrowie, bądź nawet życie, poprzez wykorzystanie zestawu do udzielenie poszkodowanemu pierwszej pomocy. Sam temat pierwszej pomocy jest rozległy i do omówienia w innych wątkach. Natomiast sam zestaw jest prosto skompletować i jest niedrogi.
W zestawie pierwsze pomocy powinny być:
- Para rękawiczek jednorazowych,
- jeszcze jedna para rękawiczek,
- maseczka do sztucznego oddychania,
- kilka plastrów z opatrunkiem,
- duża jałowa gaza, bądź dwie o różnym rozmiarze,
- bandaż opatrunkowy, bądź dwa,
- instrukcja udzielania pp.
W zasadzie tu można by zrobić kropkę. Minimum do udzielania pierwszej pomocy już jest. Taki zestaw pierwszej pomocy wystarczy by uratować komuś życie. A także załatać zranienia. Natomiast my pójdziemy trochę dalej i do zpp dorzucimy jeszcze kilka rzeczy.
- telefon komórkowy
- koc NRC (zwany również folią życia, kocem życia, kocem termicznym)
I to by było chyba na tyle. Można
oczywiście dorzucić chustę, agrafki, nożyczki, nóż. Jednak, w mojej
ocenie, powyższa lista jest niezbędnym minimum mieszczącym się w małej
saszetce. Czy uratujemy wszystkich napotkanych poszkodowanych? Ha. Stwierdziłbym, że z pewnością nie. Natomiast wszystko powyższe zwiększa szanse poszkodowanych na wyjście cało z opresji. Zróbmy wszystko by doczekali do przyjazdu karetki. Specjaliści zajmą się resztą.
Jeśli
ktoś ma potrzebę, to może również do zestawu dorzucić dodatkowy plaster,
przylepiec (plaster bez opatrunku - ja taki mam w sowim zestawie), chustę trójkątna, czy inny sprzęt.
Jednak pamiętać trzeba, że ze wzrostem elementów w zestawie, gabaryty
samego zestawu też wzrastają. A kto by nosił na co dzień przy sobie
dużą apteczkę? Mała saszetka, zawierająca to wszystko co opisałem wyżej,
mieści się w kieszeni marynarki, kosztuje tyle, co kilka piw. I może
uratować komuś życie.
Cechy zestawu pierwszej pomocy
![]() |
| Mój zestaw pp. Niewielki i mieszczący się w kieszeni. źródło: własne |
Po co w ogóle rękawiczki? Po pierwsze bezpieczeństwo. I podejrzewam, że pisanie o tym, że rękawiczki to podstawa jeśli chodzi o udzielanie pierwszej pomocy, może niektórym z nas wydawać się niepotrzebne. Ale jednak. Rękawiczki dbają o nasze bezpieczeństwo. Mają za zadanie oddzielić nas od wydzielin poszkodowanego (a może i poszkodowanego od naszych wydzielin?). Na rynku są ich różne rodzaje. Są tanie, więc nie ma zagrożenia, że się wypstrykamy z kasy by je dostać. Dlaczego zarekomendowałem dwie pary w naszym zpp? Jest to zabezpieczenie przed rozerwaniem się rękawiczki z pierwszej pary. Co, w zasadzie, zdarza się nie rzadko.
A maseczka? A maseczka to taki kawałek foli z ustnikiem (oczywiście są też bardziej skomplikowane urządzenia). Służy do przeprowadzenia słynnego usta usta, tak by zminimalizować wymianę płynów. Sprytna budowa ustnika utrudnia ową wymianę. Natomiast czy maseczka jest nam potrzebna? Niekoniecznie, ale o tym innym razem. I maseczka i rękawiczki mają za zadanie chronić nas, czyli ratowników (mniej lub bardziej kwalifikowanych, ale zawsze), przed konsekwencjami zarażenia się.
Plastrów z opatrunkiem raczej nikomu nie muszę opisywać, jak także raczej nie muszę wyjaśniać do czego służą. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Napiszę tylko, że zranienia to najczęstsze urazy jakie nas spotykają w życiu codziennym [3]. Na rany, oprócz plastrów, można zastosować gazę jałową (kompres jałowy). Dotyczy to zwłaszcza dużych skaleczeń, w tym złamań otwartych czy obszernych otarć i oparzeń. Gaza służy właśnie jako opatrunek, a bandażem owijamy ranę by opatrunek trzymał się sam.
Tak oto omówiliśmy większość z naszego zestawu pierwszej pomocy. Zostały nam dwie rzeczy oczywiste i jedna mniej oczywista. W pierwszej pomocy jedną z ważniejszych rzeczy (jak nie najważniejszą) jest by zawiadomić pogotowie ratunkowe ( 999 lub 112). Jeśli ktoś skaleczył się podczas obierania ziemniaków może pogotowie nie być wcale potrzebne. Natomiast gdy najedziemy na wypadek, telefon może być najważniejszym przedmiotem w naszym zestawie. Wezwanie pomocy jest wtedy najważniejszą czynnością jaką należy zrobić. Instrukcja pp może się przydać, gdy wyleci nam coś z głowy, albo gdy pomocy udziela osoba nie znająca się na pierwszej pomocy. I czym będzie mniej takich osób tym lepiej.
![]() |
| Folia NRC. Multum zastosowań. źródło: wikimedia.org |
No i na koniec - koc NRC. Jest to folia, często pokryta tworzywem, która ma zapewnić przykrytemu nią poszkodowanemu większy komfort cieplny. Tylko tyle i aż tyle. Po udzieleniu pierwszej pomocy może zdarzyć się, że trzeba poczekać na kwalifikowanych ratowników. Przykryjemy poszkodowanego takim kocem i będzie mu lepiej, niż gdy leży pod golusim niebem.
Mamy zatem już swój zestaw pierwszej pomocy. Nosimy go gdzie tylko się da i zaglądamy do niego co jakiś czas w celu oceny zawartości. Czasem się coś przytrze, czasem coś zgubi. A nie chcielibyśmy by komponowany przez nas zestaw, w chwili największej próby, był niekompletny, bądź zniszczony. To tyle o ZPP. W kolejnych odsłonach tematu rozważymy inne survivalowe apteczki.
Literatura:
[1] Tod Schimelpfenig, Pierwsza pomoc w warunkach ekstremalnych, Warszawa 2012
[2] Roksana Pietrzak, (2013), Apteczka pierwszej pomocy, http://cedego.pl/czytelnia2.php?id=49, (Dostęp 7.12.2015)
[3] Skrypt: współczesne standardy, Zranienia, http://www.centrumratownictwa.com/czytelnia/zranienia, (Dostęp 8.12.2015)
[4] Instrukcja pierwszej pomocy do druku w formie pdf, http://pierwszapomoc.pck.org.pl/index.php/ct-menu-item-10, (Dostęp7.12.2015)
[5] First Aid Kit, Wikipedia, the free encyclopedia, 2015, https://en.wikipedia.org/wiki/First_aid_kit
[6] Lukas Felcher, (2015), Apteczka w góry, http://lucasfelcher.pl/apteczka-w-gory-2, (Dostęp 10.12.2015)
Inne publikacje z cyklu Survivalowa Apteczka:



Najważniejsze jest by przede wszystkim znać zawartość swojej apteczki i wiedzieć co jest do dyspozycji w krytycznej sytuacji. Większość ludzi, głównie kierowców, kupuje apteczkę tylko z obowiązku, nawet do niej nie zaglądając. Potem okazuje się w razie wypadku, że plaster jest za mały, bandaż za krótki, nie ma rękawiczek czy maseczki. Dlatego apteczkę najlepiej skompletować samodzielnie, korzystając z dotychczasowych doświadczeń i wyobraźni.
OdpowiedzUsuńW sumie ten artykuł jest właśnie o własnoręcznym skompletowaniu apteczki, i aż dziwne nigdzie tego jasno nie dałem znać. Toteż dzięki!
Usuń:)
Otóż tak, obok tego, żeby ją mieć, ważne jest by wiedzieć z czego się składa!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTeraz maseczki do sztucznego oddychania nie są wymagane,ale warto mieć teraz maseczkę z filtrem.
Usuń