Przejdź do głównej zawartości

Gdy wieje - A miało być o huraganie

Jak przetrwać orkan?

W sumie, to miał to być artykuł do serii Wycinek Historii i miał dotyczyć huraganu. W sumie, to nie byle jakiego huraganu. Konkretnego. Tego nazwanego Katriną. Okazało się jednak, że porwałem się niejako z motyką na słonce. Temat jest tak obszerny, że bez skrupułów można napisać o nim książkę. I pewnie już kilka napisano. Umieszczenie więc wszystkich istotnych informacji o tym wydarzeniu, czy nawet tylko tych istotnych z punktu widzenia sztuki przetrwania, w jednym poście jest, co najmniej, pozbawione sensu.

Z racji powyższego i tego, że sam huragan to nie tylko silny wiatr i związane z nim kłopoty, postanowiłem rozbić trochę ten temat.

Huragan, czy nie huragan?


Huragan, o którym chciałem napisać, nie był tylko zwykłym wiatrem. Katrina była, tak zwanym, cyklonem tropikalnym, czyli najprawdopodobniej najintensywniejszym zjawiskiem pogodowym kształtującym atmosferę naszej planety. Nazywane są różnie (cyklony, tajfuny,  huragany tropikalne, sztormy tropikalne) lecz wszystkie, oprócz z potężnego wiatru, który wydaje się oczywisty (osiąga on prędkość przekraczającą 300km/h), składają się  również z silnych opadów deszczu i fali powodziowej.

Wiatr, deszcze, powódź. To właśnie te trzy czynniki powodują ewentualne zniszczenia. Przy czym wiatr i deszcze wydają się oczywiste. Ale skąd ta fala powodziowa? Z deszczu? Otóż nie. Fala, jest faktycznie falą. Wywołuje ją silny wiatr oraz podnoszący się poziom wód przybrzeżnych w strefie niskiego ciśnienia. Taka fala wdziera się głęboko w ląd i zalewa co tylko może.

Trzeba tu nadmienić, że huraganem przyjęło się nazywać te cyklony tropikalne, które kształtują się nad Oceanem Atlantyckim. Natomiast tajfuny to te, które powstały nad Oceanem Spokojnym - a konkretnie jego północną częścią. Cyklony, to te znad Oceanu Indyjskiego oraz południowego Pacyfiku. Nie każdy może wie, że zjawisko to, jest jednym z nielicznych, które widać z kosmosu. Nie jest tak może ogromny jak megacyklon na Jowiszu, ale i tak spektakularne.

Ogrom potęgi żywiołu - Huragan Katrina
Huragan Katrina, Zdjęcie zrobione przez NASA. To "jeziorko" nad którym Katrina się unosi,
to Zatoka Meksykańska. Wedle mnie - imponujące. Domena Publiczna

Huragany/cyklony/tajfuny tworzą się nad ciepłymi wodami oceanów, gdzie nabierają siły i uderzają w wybrzeża czyniąc wielkie zniszczenia. Ich siłę opisuje wprowadzona przez Amerykanów skala Saffira-Simpsona. Sama skala zaczyna się tam, gdzie kończy się wszystkim dobrze znana skala Beauforta. Oprócz siły wiatru, opisują ją jeszcze takie zjawiska, jak (wspomniane już wyżej) wysokość fali powodziowej oraz spadek ciśnienia w centrum cyklonu. Fala powodziowa może sięgać nawet powyżej 5 metrów i najczęściej sieje duże spustoszenia.

Chciałem opisać Katrinę, bo akurat jakoś wpadłem na artykuł o niej. Nie był to ani największy huragan, ani najsilniejszy, ani nie pochłonął najwięcej ludzkich istnień. Był ciekawy i z powodu zwrócenia na siebie powszechnej uwagi przyczynił się do szerokich opracowań na temat bezpieczeństwa ludności w czasie takich kataklizmów. Warto mieć na uwadze szkody jakie wyrządził i ofiary jakie pochłonął. A niech lekcja zza Atlantyku będzie dla nas pouczająca.

Jak wygląda to w Polsce?


Pewnie świetnie zdajecie sobie z tego sprawę, iż w Polsce cyklony tropikalne nie występują. To, co u nas często nazywa się huraganem, jest po prostu wiatrem (huraganowym) wiejącym powyżej 33 m/s, czyli powyżej 117 km/h. Intensywność tego zjawiska jest dużo mniejsza. Nie występują u nas różnież fale powodziowe. Nie ulega jednak wątpliwości, że wiatry, mimo, że słabsze, to mogą stanowić nie lada zagrożenie dla naszego mienia i życia. Z pośród naturalnych zjawisk pogodowych występujących na terenie Polski, oprócz powodzi, to właśnie tzw. maksymalne prędkości wiatru wywołują największe straty materialne i stanowią największe zagrożenie dla naszego życia [2].

Według Instytutu Meteorologi i Gospodarki Wodnej, w Polsce, mogą występować trzy typy silnych wiatrów, które stanowią zagrożenie[3]:
  1. "zwyczajne" duże prędkości wiatru
  2. Czyli takie, o których słyszymy najczęściej, które najczęściej się trafiają. Zwane wiatrami huraganowymi, sztormami, wichurami, orkanami. W większości związane są z ogólną cyrkulacją atmosfery.

  3.  wiatr typu fenowego
  4. Czyli wiatr wiejący w górach. Halny w Tatrach. W innych pasmach górskich nazwy bywają inne. Bardzo specyficzne zjawisko lecz dosyć powszechne w praktycznie każdych pasmach górskich.

  5.  tornada, trąby powietrzne.
  6. Czyli wiry powietrzne - chyba najbardziej destrukcyjny z powyższych. Osiągający zawrotne prędkości wiatru.  

Zwyczajne duże prędkości wiatru

Dużymi prędkościami wiatru nazwać możemy większość silnych wiatrów wiejących w Polsce. Trudno doszukiwać się tutaj huraganów. Można spotkać jednak się z takim określeniem jak Orkan. Jednak to tylko huraganowy wiatr wiejący w Europie. Kiedyś nazywano tak cyklon tropikalny kształtujący się nad Oceanem Indyjskim, ale z nieznanego mi powodu nazwa przyjęła się na Starym Kontynencie, a oznacza niż baryczny powstały najczęściej nad wodami Prądu Zatokowego i oddziaływający na Europę. Zalicza się do pierwszego typu wiatrów wymienionych przez IMGW ("zwyczajne"). Mają prędkość powyżej 117 km/h (co już daje 12 w skali Beauforta) i potrafią nieźle pozamiatać. Jednak właściwiej było by nazwać je Sztormami.

Fen, wiatr halny

Z pewnością pojęcie "wiatr typu fenowego" nie jest każdemu znany. Słowo halny co nieco już nam mówi, prawda? Otóż halny to wiatr fenowy wiejący w tatrach. Jest następstwem różnicy ciśnień pomiędzy dwoma stronami grzbietu górskiego. Powietrze po stronie większego ciśnienia unosi się po stoku schładzając się i wykraplając parę wodną w formie chmur i opadów. Gdy dotrze do grzbietu, przelewa się przezeń i opada po drugiej stronie ogrzewając się. Wiatr taki jest ciepły, suchy i bardzo silny.

Do opisu siły obu tych wiatrów stosuje się skalę Beauforta. Zasadniczo została ona wymyślona, by obrazowo opisać warunki na wodzie i używana była początkowo przez marynarzy. Kilkakrotnie ją zestandaryzowano i w końcu zaczęto przy jej pomocy opisywać warunki meteorologiczne. Skala zaczyna się od stopnia 0 (co daje zerową prędkość wiatru i ciszę na morzu), a kończy się 12. Dwunastka właśnie jest synonimem huraganu - od tego stopnia zaczynają się skale opisujące takie zjawiska jak huragany czy tornada.

Tornado kategorii F5; Potężne tornado
Tornado kategorii F5 - oczywiście USA;
źródło: wikimedia; zdjęcie: Justin Hobson

Trąby powietrzne

Przepiękne (z odległości) wiry powietrzne wciągające i miotające wszystko co popadnie. Niszczycielskie i niestety występujące również w Polsce. Przyjmują różne rozmiary i kształty. Najczęściej jednak, ten znany każdemu, postać leja - szerszy u góry, węższy u dołu. Siła trąb powietrznych jest niewyobrażalna. Najlepiej obrazuje to skala Fijity, którą opisuje się tornada.

Skala zaczyna się od F0, opisujące lekkie zniszczenia i prędkość wiatru od 64 km/h. Kończy się natomiast na F5 i prędkości 512km/h. Niewyobrażalna dla mnie prędkość wiatru. Najlepiej zilustruje to opis zjawiska: pociski o wielkości samochodów latają na odległość ponad 100 m. Podejrzewam, że nikt nie chciał by mieć z czymś takim do czynienia. Wszystko jednak wskazuje, że tak silne tornada w Polsce zazwyczaj nie występują. Dodatkowo trzeba tu zaznaczyć, że w ogóle wirów powietrznych w skali roku, jest stosunkowo niewiele. A czym silniejsze, tym rzadziej są rejestrowane. Przypuszcza się, że tornado mogące mieć siłę F5 zanotowano tylko raz - przeszło przez okolicę Lublina 20 lipca 1931r.

Zagrożenia generowane przez silne wiatry

Silne wiatry w polsce.
Modrzew i dach domu, przez który przeszło tornado;
źródło: wikimedia; zdjęcie: Przykuta

Kiedy  mówimy o silnym wietrze, to wyobrażamy sobie złamane drzewa, pozrywane linie energetyczne, roztrzaskane doniczki. I to wszystko prawda. Wiatr ma potencjalnie olbrzymią siłę i jest w stanie narobić dużo złego. Począwszy od strącania niezbyt ciężkich rzeczy z balkonów, poprzez, urywanie gałęzi, linii energetycznych, ciskanie przedmiotami, wyrywane drzew z korzeniami, kończywszy na doszczętnym niszczeniu domów, rzucaniu samochodami i innymi naprawdę ciężkimi rzeczami.

W Stanach Zjednoczonych jedno tornado na sto ma tak znaczącą siłę, że rzuca autami na lewo i prawo. Na szczęście u nas, w Polsce, tak silne tornada nie występują praktycznie nigdy. Co ważniejsze, w porównaniu z USA, tornada w ogóle występują  rzadko, bo do 4 trąb powietrznych rocznie (w USA, dla przykładu jest ich około 1000 rocznie)[7]. 

Jednak nie tylko tornada sieją spustoszenie, ponieważ wiatr o sile  huraganu może zapewnić nam różnie niemiłe wrażenia. Już wiatr wiejący z 88 km/h może łamać drzewa, zrywać pokrycia dachów i niszczyć elementy zabudowy. A to tylko 10 w skali Beauforta. Gdy wiatr przekracza prędkość 100 km/h ma siłę zdolną zrywać dachy, wyrywać drzewa i łamać słupy energetyczne. Nie pytajcie nawet co potrafi zrobić dachówka lecąca z taką siłą.

Wszystko to powinno dać nam ogólny pogląd, że jeśli w TV czy radiu ostrzegają nas przed silnymi wiatrami, czy nadciągającym orkanem jakimś-tam, to powinniśmy się dwa razy zastanowić czy aby to nas nie będzie tyczyło. A w kolejnym artykule cyklu omówimy, jak postępować w trakcie huraganowych wiatrów.

W temacie:
Co zrobić gdy wieje?

Literatura:
[1] Abecadło Pogodynkowe, Encyklopedia serwisu pogodowego Instytutu Meteorologii  i Gospodarki Wodnej.
[2] Zagrożenia okresowo występujące w Polsce, Wydział Analiz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa; Styczeń 2013
[3] Trąby powietrzne w Polsce; IMGW, marzec 2005
[4]Poradnik Państwowej Straży pożarnej, Burze i silny wiatr, Opracowany w Wydziale Informacji i Promocji KG PSP
[5] Zagrożenia meteorologiczne i hydrologiczne, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Warszawa 2009. [dostęp 2015-08-05]
[6] Beaufort scale of wind. Manual on Codes. International Codes. Volume 1.1; World Meteorological Organization, 2014, s. A–379. [dostęp 2015-08-05]
[7] Wiatr w Polsce, jako element zagrożenia; Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, marzec 2005[dostęp 2015-09-15]
[8] Poradnik Rządowego Centum Bezpieczeństwa. Jak przygotować się na wichury.
[9] Wikipedia

Komentarze

Mogą Cię jeszcze zainteresować:

Czarny Bez - Leśne jadło

Pisałem już, choć było to już jakiś czas temu, o uszaku bzowym ( Auricularia auricula-judae) , grzybie który przeważnie rośnie na czarnym bzie (Sambucus Nigra) . Okazuje się, że całkiem ciekawym, choć niewielkim drzewem, jest sam ów bez, zwany czasami czarnym a czasami dzikim.

Czym jest ogień? I co go tworzy?

O ogniu ostatnio już pisaliśmy. Że ogień jest fajny, że się przydaje, i że każdy prawdziwy facet powinien umieć go rozpalać. Tego ostatniego nie pisaliśmy? A to z całą pewnością jeszcze napiszemy, przy okazji tłumacząc, jak to właściwie robić. A dzisiaj trochę o samym ogniu jako takim. Postaramy się odpowiedzieć na pytanie: czym ten ogień jest.

Leśne jadło - Bukiew

Witam was w nowej serii publikacji.  Leśne jadło  ma zadanie przybliżyć wam, czytelnikom, i nam, autorom bloga, informacje na temat jadalnej flory i fauny spotkanej w czasie wędrówek czy bytowania w lesie. Postaramy się, żeby były to informacje ciekawe i przydatne w czasie ogólnorozumianego  survivalu . Buk pospolity ( Fagus sylvatica L.). Wyśmienite Leśne Jadło. Źródło: własne

Leśne jadło - Dzika Róża (Rosa L.)

N iedawno pisaliśmy o kolidupie , co w takim razie powiecie o świerzbidupie? Czemu właśnie o świerzbidupie? Bo to zwyczajowa nazwa dzikiej róży na Ukrainie [2]. Ale czemu w ogóle o róży? Jest kilka powodów. Po pierwsze idzie zima, prawda? Czyli jeszcze w jesień jest. Końcówka, to końcówka, ale jest. A jesień to okres przeziębieniowy. A jak każda babcia wie, jak jesteś niewyraźny, to.... No właśnie. To, między innymi, może wynikać z niedoboru witaminy C. Przy czym, na chwilę obecną, łatwo jest uzupełnić dietę w witaminy - kupimy je sobie w aptece. Inna sytuacja może mieć miejsce, gdy nastaną trudne czasy. Albo gdy będziemy na jakimś wypadzie. Albo gdy nabierzemy ochoty samemu coś podziałaś w tym temacie - winko na przykład. Albo... No, kilka jeszcze "albo..." by się znalazło. Róża psia (Rosa canina L.); źródło: archiwum własne Po drugie. Powoli kończy się okres zbioru owoców dzikiej róży. Może czytając ten wpis sobie o nich przypomnicie i zmobilizujecie się wyk

Leśne jadło - Uszak Bzowy (Auricularia auricula-judae)

Nie raz, a może i nie dwa, zastanawialiście się pewnie co zimą można znaleźć w lesie do jedzenia. Otóż jest kilka takich rzeczy. Zapraszam na zimowe grzybobranie pod znakiem uszaka bzowego. Pokrój Uszaka Bzowego ; źródło: wikipedia.org